-Nic do mnie nie mów.Proszę po prostu mnie pocałuj.-odpowiedziałam.
-Pieprzyć to!-wrzasnął
W tej samej chwili dotknął swoimi delikatnymi ustami moje.Stan w którym się znajdowałam był nie do opisania,w końcu miałam to czego chciałam!Było nieziemsko.Skupiłam się tylko na tym aby jak najdłużej być przy nim,nie chciałam żeby przestawał.W końcu byłam w jego ramionach.Zaczęliśmy iść całując się.Wskoczyłam na jego umięśnione ramiona.Poszliśmy do pokoju.Postawił mnie s powrotem na podłogę.Zaczął całować mnie po szyi.Po kilku chwilach rozpiął moją bluzkę zdjął ją i rzucił na podłogę.Byłam taka podekscytowana że nie myślałam o konsekwencjach.Po prostu zrobiłam to co on zdjęłam jego koszulkę.Miał pięknie mięśnie brzucha.Musiał spędzać wiele czasu na siłowni.Po za tym zauważyłam na jego brzuchu tatuaż.Szczerze?nie spodziwałam się,wydawał się zwyczajnym nauczycielem,a tu proszę,ale cieszę się z tego że to widzę przede wszystkim że widzę jego i że w końcu coś zaczęło się iędzy nami dziać.Zauważyłam tylko tyle,wolałam o niczym nie myśleć w tamtej chwili.Po pewnym czasie zaczął zdejmować swój pasek.Byłam tak przejęta że nie wiedziałam co mam robić.
-Tora!HelloTora!Obudź się w końcu.Za chwilę się spóźnisz.-usłyszałam delikatny głos moje mamy.
Okazało się że to tylko sen.Byłam zdenerwowana mamę.W końcu śniłam o tym o czym na prawdę marzyłam.Dlaczego zawsze co dobre tak szybko mija?
-Chyba miałaś naprawdę wyjątkowy sen.Budziłam cię chyba z 8 minut!-zachichotała mama.
-Nie nie taki zwykły,po prostu..-zawahałam się.
-Dobrzejuż dobrze wyczuwam że nie chcesz mi powiedzieć.Nie naciskam.-uśmiechnęła się mama.Zejdź za 5 minut na dół,śniadanie będzie kochanie.-dodała
-Dobrze mamo.
Wstałam za kilka chwil,poszłam do łazienki wzięłam prysznic,umyłam włosy i wysuszyłam je.Wcisnełam na siebie czarne rurki,białą bluzkę,bordową bluzę i vansy w tym samym kolorze.Nałożyłam na twarz trochę pudru,zrobiłam kreski eyelinerem i pociągnęłam rzęsy czarnym tuszem.Wzięłam od razu torbę na dół,żeby nie musieć później po nią wchodzić.Poszłam na śniadanie.
-Ile masz dziś lekcji?-zapytała mama
-Chyba 7 ale potem idę na pierwszy trening cheerleaderek,obiecałam nauczycielowi więc nie mogę nie iść,a czy coś się stało?-zapytałam-Tak właściwie to idę tam tylko dla niego-pomyślałam
-Nie nie.Pomyślałam po prostu że mogłybyśmy się udać na zakupy.-odpowiedziała
W tym momencie przypomniałam sobie o moich poniedziałkowych zakupach z Jane i Niall'em.
-Przepraszam ale dziś nie dam rady,ale obiecuję że w niedzielę pojedziemy-powiedziałam dałam jej całusa na pocieszenie i odeszłam od stołu.
Założyłam jeszcze tylko płaszczyk i wyszłam.Dziś nie zachodziłam po Jane ponieważ nie będzie jej na 2 pierwszych lekcjach.Poszłam więc po Niall'a.Po 15 minutach byłam już pod jego domem,dał mi całusa i poszliśmy dalej.
-Zabieram cię dziś po szkole na kolacje.-Powiedział zachwycony.
-Nie mogę.Mam dziś pierwszy trening.
-No to ... odpuść sobie dziś.-powiedział poirytowany.
-Nie!Wyobraź sobie że zależy mi na treningach-krzyknęła.-zresztą nie tylko na treningu.-dodałam sobie w myślach.Przyśpieszyłam tępa żeby go zgubić.
-Zaczekaj!Nie chciałem!
-Odpieprz się.Cały czas muszę tylko słuchać ciebie.Chcesz isć tu idziemy,chcesz iść tam idziemy.Co to ma być?!Z nami koniec!-wrzasnęłam
-Alee...
Wiem że nie powinnam od razu kończyć naszego związku ale dłużej już nie mogłam.On opierał się tylko ona zachciankach Niall'a.Miałam już dosyć!Szłam dalej,słyszałam tylko jego głos ale nie zważałam na to co on mówił.Włożyłam słuchawki na uszy i miałam to wszystko w dupie.Gdy dotarłam do szkoły dowiedziałam się że nie mamy 2 pierwszych godzin którymi były historia i geografia.Załamałam się bo nie miałam co ze sobą zrobić a do domu nie opłacało mi się wracać.Gdyby nie poranna kłótnia z Niall'em pewnie teraz byłabym z nim.Postanowiłam iść na w-f chłopaków i popatrzeć jak grają w football.Szybko zleciały mi te 2 godziny.Gdy szłam na kolejną lekcję spotkałam Jane która dotarła do szkoły.Poszłyśmy razem na fizykę.Chciałam jak najszybciej opowiedzieć jej o tym co zdarzyło się rano,ale postanowiłam wstrzymać się do przerwy na lunch.Na fizyce miałyśmy sprawdzian,byłąm przygotowana ale po wrażeniach wczorajszego i dzisiejszego dnia jakoś nie mogłam się skupić.Jane próbowała mi podpowiadać ale nie miałam do tego głowy i nie słuchałam jej.Marzyłam w głębi duszy o treningu,który miał się odbyć za godzinę,ponieważ dziś mieliśmy tylko 4 lekcje.Na przerwie poszłyśmy na plac przed szkołę i zaczęłyśmy ćwiczyć układ,gdyż trzeba było najpierw coś zaprezentować,bo było to potrzebne aby wybrać kapitana,szczerze powiem że bardzo chciałam nim zostać,ponieważ to pozwoliłoby mi na częstsze spotkania z Harrym,Jane aż tak bardzo na tym nie zależało.Gdy tak sobie ćwiczyłyśmy podszedł do nas Styles.Popatrzył chwilę uśmiechnął się do mnie i odszedł.W tamtej chwili pomyślałam że może on jednak coś do mnie czuje?W końcu tak bardzo chciał żebym poszła na ten trening,w innym przypadku chyba nie zależałoby mu aż tak bardzo abym przyszła.
Gdy przećwiczyłyśy nasz układ poszłyśmy na lunch.Ucieszyłam się,ponieważ w końcu mogę powiedzieć Jane o mojej kłótni z Niall'em.Była ona zszokowana tym wszystkim,nie dość że sprzeczka z chłopakiem to przyjaciółka się na mnie wydarła.Jane doradziła mi żebym jak najszybciej przeprosiła Niall'a.Kiedy po skończonym posiłku szukałam Niall'a podszedł do mnie Styles.
-Widziałem Twój układ jest rewelacyjny-powiedziały jego jasno różowe wargi,które miałam ochotę pocałować.
-Dziękuję.Mogę o coś spytać?-zapytałam
-Pewnie-odpowiedział.Zauważyłam w jego oczach niepewność
-Czemu zależy panu żebym chodziła na trening?Czemu pan chwali tylko mnie?Przecież Jane ćwiczyła razem ze mną.Czy pan...-nie zdążyłam skończyć zdania,ponieważ mi przerwał
-Ja po prostu ... wydaje mi się że masz świetne warunki-w tej samej chwili jego piękne zielone oczy ''przeleciały'' mnie dyskretnie wzrokiem od góry do dołu.
-Ja muszę już iść-powiedziałam i odeszłam
Zastanawia mnie jego to jego zawahanie ''ja po prostu...'' po prostu Cię kocham.Ahhh.Chciałabym usłyszeć to z jego ust.Szłam dalej,aż w końcu znalazłam Niall'a.Siedział na murku.Widać było że jest bardzo zdenerwowany.
-Niall...-zapytałam w delikatny sposób.
-Co chcesz?-odpowiedział surowo.
-Chciałabym Cię przeprosić,wiem że zrobiłam źle,ale musiałam to Ci to wygarnąć.-wymamrotałam
-Wiesz co Tora?Nie chce mi się z Tobą gadać!Idź porozmawiaj sobie ze Stylesem!-wykrzyknął a ja zamarłam.Nagle poczułam dreszcz mrożący krew w żyłam,przełknęłam dosyć głośno ślinę i zapytałam:
-O co Ci chodzi?
-Nie udawaj widziałem jak na niego patrzysz.Może powiesz i teraz że tak nie jest?-zaśmiał się podle.
-Niall,o czym ty mówisz?co ci odbiło?proszę porozmawiajmy!-krzyknęłam
-Wiesz,teraz to ja nie mam ochoty z Tobą rozmawiać.Żegnaj.Aha i powodzenia na tym twoim głupim treningu-znów się zaśmiał i odszedł.
Czy to jest na prawdę takie zauważalne?Czy Harry odebrał ode mnie takie bodźce?Zamiast przejmować się chłopakiem ja zadawałam sobie te pytania i tak naprawdę nie wiedziałam co się dzieję.Byłam tym wszystkim zaszokowana.Najpierw rozmowa ze Stylesem potem z Niall'em o co chodzi do diabła?!
-Rozmawiałaś z nim?-usłyszałam ciepły głos Jane.
-Tak,powiedział że mam rewelacyjny układ-odpowiedziałam zamyślona.
-Tora ja pyta o Niall'a!-przewróciła swoimi jasno niebieskimi oczyma.Widać było że jest mną zażenowana.
-Aaaa.Przepraszam.Rozmawiałam,domyśłił się że zakochałam się w matematyku-skrzywiłam się
-No to pięknie!Masz tego czego chciałaś!-wykrzyczała i odeszła.
Świetnie-pomyślałam,teraz nie mam już z kim nawet porozmawiać.Dzisiejszy dzień to porażka.Idę na trening-westchnęłam sobie w głębi duszy.
Gdy przećwiczyłyśy nasz układ poszłyśmy na lunch.Ucieszyłam się,ponieważ w końcu mogę powiedzieć Jane o mojej kłótni z Niall'em.Była ona zszokowana tym wszystkim,nie dość że sprzeczka z chłopakiem to przyjaciółka się na mnie wydarła.Jane doradziła mi żebym jak najszybciej przeprosiła Niall'a.Kiedy po skończonym posiłku szukałam Niall'a podszedł do mnie Styles.
-Widziałem Twój układ jest rewelacyjny-powiedziały jego jasno różowe wargi,które miałam ochotę pocałować.
-Dziękuję.Mogę o coś spytać?-zapytałam
-Pewnie-odpowiedział.Zauważyłam w jego oczach niepewność
-Czemu zależy panu żebym chodziła na trening?Czemu pan chwali tylko mnie?Przecież Jane ćwiczyła razem ze mną.Czy pan...-nie zdążyłam skończyć zdania,ponieważ mi przerwał
-Ja po prostu ... wydaje mi się że masz świetne warunki-w tej samej chwili jego piękne zielone oczy ''przeleciały'' mnie dyskretnie wzrokiem od góry do dołu.
-Ja muszę już iść-powiedziałam i odeszłam
Zastanawia mnie jego to jego zawahanie ''ja po prostu...'' po prostu Cię kocham.Ahhh.Chciałabym usłyszeć to z jego ust.Szłam dalej,aż w końcu znalazłam Niall'a.Siedział na murku.Widać było że jest bardzo zdenerwowany.
-Niall...-zapytałam w delikatny sposób.
-Co chcesz?-odpowiedział surowo.
-Chciałabym Cię przeprosić,wiem że zrobiłam źle,ale musiałam to Ci to wygarnąć.-wymamrotałam
-Wiesz co Tora?Nie chce mi się z Tobą gadać!Idź porozmawiaj sobie ze Stylesem!-wykrzyknął a ja zamarłam.Nagle poczułam dreszcz mrożący krew w żyłam,przełknęłam dosyć głośno ślinę i zapytałam:
-O co Ci chodzi?
-Nie udawaj widziałem jak na niego patrzysz.Może powiesz i teraz że tak nie jest?-zaśmiał się podle.
-Niall,o czym ty mówisz?co ci odbiło?proszę porozmawiajmy!-krzyknęłam
-Wiesz,teraz to ja nie mam ochoty z Tobą rozmawiać.Żegnaj.Aha i powodzenia na tym twoim głupim treningu-znów się zaśmiał i odszedł.
Czy to jest na prawdę takie zauważalne?Czy Harry odebrał ode mnie takie bodźce?Zamiast przejmować się chłopakiem ja zadawałam sobie te pytania i tak naprawdę nie wiedziałam co się dzieję.Byłam tym wszystkim zaszokowana.Najpierw rozmowa ze Stylesem potem z Niall'em o co chodzi do diabła?!
-Rozmawiałaś z nim?-usłyszałam ciepły głos Jane.
-Tak,powiedział że mam rewelacyjny układ-odpowiedziałam zamyślona.
-Tora ja pyta o Niall'a!-przewróciła swoimi jasno niebieskimi oczyma.Widać było że jest mną zażenowana.
-Aaaa.Przepraszam.Rozmawiałam,domyśłił się że zakochałam się w matematyku-skrzywiłam się
-No to pięknie!Masz tego czego chciałaś!-wykrzyczała i odeszła.
Świetnie-pomyślałam,teraz nie mam już z kim nawet porozmawiać.Dzisiejszy dzień to porażka.Idę na trening-westchnęłam sobie w głębi duszy.